ZAMKNIJ
Wpisz słowo, którego szukasz w polu poniżej, a następnie kliknij "szukaj".
Kategoria wpisu:

A Ty? Co odkładasz na "może kiedyś"?

Autor: Tosia

Już od dobrych kilku (kilkunastu?!) lat powtarzam, że chciałabym mieć fioletowe włosy.

Najpierw to było takie gadanie. Potem podpytywałam o szczegóły osoby z kolorowymi włosami. Coś tam próbowałam produktami z drogerii, ale na moich ciemnobrązowych prawie nic nie było widać. No trzeba najpierw rozjaśnić. Ojoj, jak to włosy niszczy. Może pasemka? Też mało będzie widać.

I tak mijały lata, a ja powtarzałam, ach, jak mi się fioletowy podoba.

No i tak mnie jakoś z miesiąc temu przy kolejnej takiej myśli naszła nowa. "Co Ty, Tośka, wyprawiasz? Obudzisz się za 20 lat i pomyślisz znowu, a ciekawe, jak to by było mieć fioletowe włosy? Ludzie sobie farbują, a ty "TEŻ" byś chciała? No błagam!".

I stwierdziłam, kurde, ma rację. Ja tak nie chcę. To nie ja. Mam czas, mam kasę, włosy odrastają, jedno profesjonalne rozjaśnianie to nie jest jakieś włosowe przestępstwo, zresztą, od kiedy tak Ci na włosach zależy?

Nawet tak sobie potem pomyślałam już z kolorem na głowie: "Bo w życiu się robi, a nie się pie**oli!".

I nie chodzi mi o to, że się nie rozmawia. Ja uwielbiam gadać. Ale to, co ja robiłam przez te lata, to było to, co tu przed chwilą wygwiazdkowałam.

Dwa lata temu byłam na motolotni. Trzy lata temu byłam w tunelu aerodynamicznym. I jedno, i drugie raz mi wystarczy. A ten kolor miał być sporo ciemniejszy. Ale chciałam i zrobiłam, i już nigdy nie powiem, że ciekawe, jakby to było i ja bym też chciała. I nie odkładam też wyjątkowych ciuchów ani drogich czekoladek na "specjalną okazję". Bo życie jest teraz.

A Ty? Co odkładasz na "może kiedyś", choć bez problemu można "już"?

MOŻE CI SIĘ PODOBAĆ RÓWNIEŻ

Tu mnie znajdziesz:

crossmenu