ZAMKNIJ
Wpisz słowo, którego szukasz w polu poniżej, a następnie kliknij "szukaj".
Kategoria wpisu:

"Amory, zaloty i podboje"

Autor: Tosia

Jakiś czas temu wrzuciłam tu artykuł o zwyczajach seksualnych niektórych zwierząt i post był tu hitem. Wiele osób polecało mi wtedy tę książkę. Kupiłam, przeczytałam i oczywiście się tym dzielę.

Na początku trochę mnie zniechęcił wstęp (na zdjęciu). W książkach dla dzieci ta miłość jest dla mnie zrozumiała, ale w książce o zwierzętach? Ale potem się okazało, że cała książka mocno je antropomorfizuje. Czyli że autorzy piszą o nich jak o ludziach. I idą w tym naprawdę daleko, bo według nich bakterie... zawierają małżeństwa. I książka napisana jest jak do dzieci, więc stąd ta miłość. Najczęściej wrzucam Wam ciekawostki z takich fajnych pozycji. Ale ta książka to jedna wielka ciekawostka 🙂 Aj, i tak kilka wrzucę!

Ryba diablica ma tak, że samiec podróżuje na samicy. A właściwie w nią wrasta. A właściwie nie jeden samiec, tylko wielu. Sikorki często zdradzają swoich mężów, żeby mieć dzieci z lepszym samcem. Ale jak się mąż zorientuje, to ją zostawia i małe mają małe szanse na przeżycie. Ciekawe, jak on się orientuje, że to nie jego.

Skarabeusze mają za to taką jakby równość małżeńską. Czasem to samica lepi kulkę z kupy, czasem samiec, a czasem razem. Kulka kupy to jedzenie i miejsce na jajeczko. Kiedyś mnie bardzo śmieszyło, że żuk "kula kupę". Chyba każdy ma taki etap, że ma radość z kupy. Kupę radości!

Pandy z kolei są tak bardzo zagrożone wyginięciem, że były pierwszym gatunkiem rozmnażanym z in vitro! I w laboratoriach jest dużo pandzich jajeczek i plemników, które czekają na swoją kolej. A jak ludzie jeszcze nie wiedzieli, jakie zwyczaje związane z randkowaniem mają pandy, to próbowali je jakoś do tego zachęcić. Jak? Puszczali im filmy, na których inne pandy są na randce. Rozumiecie? Puszczali im pandzie porno! Czarno-białe 😉

Możemy się również dowiedzieć, że rozmiar jednak ma znaczenie. Kto pomyślał o penisach? Mam na myśli oczywiście rozmiar tyczek czyli takich wyrostków, na końcu których mucha tyczkooka ma oczy. Im większe, tym lepszy samiec. (U ludzi tak nie jest. Ani z tyczkami, ani z penisami.)

Niestety w książce jest kilka stereotypów płciowych. Tatusiowie "nie lubią dobierać skarpetek w pary i bardzo nie lubią czekać na mamy przed sklepami z ubraniami". Ja wiem, że to jest oko puszczone w kierunku rodziców, czytających to swoim pociechom. Ale im mniej te pociechy będą tego słyszeć, tym szybciej te stereotypy zginą. A już czas. Mamy też niestety "małżeńskie obowiązki" (nie ma czegoś takiego!!!) i twierdzenie, że właściwa randka jeżozwierzy zaczyna się dopiero, gdy zaczynają współżyć mimo że wcześniej robią razem różne typowo godowe rzeczy*.

Swoją drogą dużo tu porównań do ludzi, co sprawiło, że moja wyobraźnia włączyła się w momencie opisywania kilku zwierząt z siusiakami na głowie... A w ogóle słowo siusiak pada wiele razy, penis też, za to nie ma żadnego terminu na samicze narządy. Tylko wgłębienia, dziurki i zaułki.

Pod poprzednim zwierzęcym postem była dyskusja o siusiakach kaczek w kształcie świderka. Tu też o tym jest. Okazuje się ponadto, że kaczka ma wiele pochew i jak nie chce mieć dzieci z danym kaczorem, a on wymusił na niej seks, to dzieci nie będzie, bo w użyciu była taka pochwa-ślepa uliczka. A, i jeszcze tu napisali, że kaczor ma nowego siusiaka co roku. Ale nie napisali, co się dzieje ze starym. Może odpada jak poroże? Gdzie można znaleźć odpadnięte kacze siusiaki??? A ślimaki bananowe sobie czasem wzajemnie odgryzają siusiaki i wcale im nie odrastają. Więc na pewno można takiego znaleźć, no ale to w Ameryce.

I nie wiedziałam, że są ssaki, które żyją w koloniach bardzo podobnych do mrówek i pszczół. To golce. Są bardzo brzydkie, ale to nie szkodzi, bo żyją pod ziemią i mają słaby wzrok. To też tłumaczy, czemu jedzą bobki swojej królowej.

No i rysunki są w tej książce bezbłędne!

P.S. Wpiszcie sobie w YouTube: loddigesia mirabilis i zobaczcie pierwszy film. Ale piękny tancerz!

* To są bardzo szkodliwe przekonania, które niestety w ten sposób przekazujemy dzieciom nawet o tym nie wiedząc. Oczywiście jedna książka tego nie zrobi, to kwestia wzrastania w danej kulturze, ale fajnie, żeby takich elementów było jak najmniej, szczególnie w książkach dla dzieci. W sumie przez to także negatywnie oceniam pisanie w tej książce o mężach i żonach. Niektóre gatunki robią sobie wzajemnie dużo krzywdy i są bardzo kiepskimi modelami małżeństwa. Choć w sumie niektórzy ludzie nie pozostają daleko w tyle...

MOŻE CI SIĘ PODOBAĆ RÓWNIEŻ

Tu mnie znajdziesz:

crossmenu