ZAMKNIJ
Wpisz słowo, którego szukasz w polu poniżej, a następnie kliknij "szukaj".
Kategoria wpisu:

"Buziak? Nie!"

Autor: Tosia

Wydawnictwo sam ma na swoim koncie książki, które już stoją na mojej półce: "To wszystko rodzina" i "Dziecko w brzuchu mamy". Dlatego ich trzecią pozycję kupiłam w ciemno, po tytule - "Buziak? Nie!" - spodziewając się książki o asertywności i uczącej stawiania granic. Czyli po prostu z przesłaniem: to ja mam prawo decydować o tym, czy dostaję buziaka, bo to moje ciało, a inni powinni respektować moje decyzje co do niego.

Niestety się zawiodłam!

W tej książce dorośli zupełnie nie szanują dziecięcego "nie". Mimo że ono się pojawia i to w różnych formach, i tak uważają, że mają prawo decydować o ciele dziecka. Natomiast wszystkie dzieci, które pojawiają się w książce, znajdują na to sposób, ale jest to wybieg, wykręt, sprytne obejście tematu, bardziej zniechęcenie dorosłych do całowania niż jasne przedstawienie swojego zdania. Asertywności tu nie ma nigdzie 🙁 A ja na co dzień widzę tak ogromne jej braki zarówno u dzieci, jak i u dorosłych...

Moja babcia opowiadała mi identyczną historię. Nie chciała być całowana przez krewnych, ponieważ miała delikatną skórę i robiły jej się wypryski po takich przywitaniach. Jej mama poradziła jej kręcić się i dygać w czasie takiego pocałunku, żeby usta ciotki czy wujka nie trafiły w jej policzek. ŻEBY NIE ZROBIĆ PRZYKROŚCI RODZINIE. Miała wtedy podobno 4 lata. I już wtedy dowiedziała się, że cudza przykrość jest ważniejsza niż jej decydowanie o sobie 🙁

Nie idźmy w tę stronę. Czasy się zmieniły!

MOŻE CI SIĘ PODOBAĆ RÓWNIEŻ

Tu mnie znajdziesz:

crossmenu