ZAMKNIJ
Wpisz słowo, którego szukasz w polu poniżej, a następnie kliknij "szukaj".
Kategoria wpisu:

Był sobie serial... :)

Autor: Tosia

Uwaga, wyznanie: nie pamiętam, żebym oglądała "Było sobie życie" w dzieciństwie. Ale ten tytuł pojawia się często w kontekście zdobywania przez dzieci wiedzy na "te" tematy, więc postanowiłam nadrobić i obejrzeć odcinek "Narodziny".

Oczywiście jest zabawnie i uroczo. Np. mina zdezorientowanego plemnika po dostaniu się do komórki jajowej. Leniwe chromosomy. Nukleotydy krzyczące do siebie: "Co ty wyrabiasz? Chcesz doprowadzić do mutacji genetycznej?". W ogóle pomysł uczłowieczenia elementów naszego organizmu jest bardzo trafiony! To zapada w pamięć i oswaja temat.

Serial jest wolny - niektóre dzieci mogą się nudzić, ale to miła odmiana od nadmiernie bodźcujących bajek. Zdziwiło mnie głównie to, że sporo rzeczy jest niewyjaśnionych i gdybym nie miała wiedzy, to nie rozumiałabym tego, co się dzieje w animacji.

Czasem miałam wrażenie, że atrakcyjność jest ważniejsza od merytoryki, np. gdy plemniki burzą ściany laserami. A gdy były pokazane 23 pary chromosomów, to wszystkie były tej samej wielkości i kształtu (w rzeczywistości każda para jest trochę inna).

Czy można się dowiedzieć z tego odcinka, skąd się biorą dzieci? Jeśli chodzi o połączenie plemnika i komórki jajowej i o to, co dalej - to jak najbardziej. Jeśli chodzi o to, jak to połączenie staje się w ogóle możliwe - to zupełnie nie. W czołówce jest przytulająca się para, która zamienia się w wirującą kulkę, która wybucha. Wiadomo, wielu rodziców i nauczycieli_ek nie puściłoby filmiku, na którym jest coś więcej, ale mój profil jest o edukacji seksualnej, więc zwracam uwagę na to, że przy dociekliwym dziecku dużo trzeba dopowiedzieć. No i opisywanie wieku płodu w dniach to nie najlepszy pomysł.

Poród jest pokazany bardzo skrótowo i przeraziła mnie dorosła ręka trzymająca noworodka za nogi, głową w dół. A sekundę potem beżowy noworodek uśmiecha się do mamy (w rzeczywistości ani nie jest beżowy, ani nie umie się uśmiechać).

Podsumowując, myślę, że serial może być nadal (po 34 latach!) przydatny, ale bardziej w edukacji biologicznej niż seksualnej. Ale na pewno ma ogromne zasługi w jednej i drugiej!A wy jakie macie wspomnienia z całą serią? Pokazujecie ją swoim dzieciom?

Grafika od @jeanette.0709 💜

MOŻE CI SIĘ PODOBAĆ RÓWNIEŻ

Tu mnie znajdziesz:

crossmenu