ZAMKNIJ
Wpisz słowo, którego szukasz w polu poniżej, a następnie kliknij "szukaj".
Kategoria wpisu:

"Cipkonotes"

Autor: Tosia

Jak już tytuł wskazuje, to raczej pozycja dla postępowych właścicielek i właścicieli (tak, tak) owego narządu. Swoją drogą, czy Facebook banuje za to słowo na C? Zobaczymy 🙂...

Książeczka jest idealnym połączeniem wiedzy i zachęty do samopoznania, w tym cipkopoznania. Rzetelna, ale nie nudna.

Przy tej okazji wspomnę o tym słowie, co to jeszcze nie wiem, czy się za nie na mnie obrazi Pan Zuckerberg. Był już post o słownictwie, ale dawno temu. No więc wiem, że to słowo dla wielu jest wulgarne. Ale na przykład w Szwecji było sobie też takie słowo, ale Szwedzi i Szwedki uznali, że brakuje im jakiegoś fajnego wyrażenia na całość żeńskich narządów płciowych, więc stwierdzili, że zamiast wymyślać nowe, będą używać tego tak często, aż stanie się zwyczajne. I się stało. Zresztą podobnie było w Niemczech ze słowem, które oznaczało "pedał", a teraz tłumaczy się je jako "gej".

No więc w Polsce jakaś część edukatorek_ów, aktywistek_ów i innych medialnych działaczek_y stwierdziła podobnie. No ale jeszcze ten proces trwa. Ja też kiedyś tego słowa nie lubiłam, a teraz lubię, więc zachęcam do dania mu szansy. Ale nie ma się też co zmuszać.

A przy okazji, miałam też niedawno dyskusję o różnych warsztatach waginalnych, które się coraz częściej na świecie i w Polsce odbywają. Ich cel jest podobny do celu poniższej książki - edukacja i samopoznanie. I naszła mnie refleksja, że co prawda męskie narządy nie są aż takim tabu, ale ciężko sobie wyobrazić warsztaty penisowe albo siusiakonotes. Hm, może jest luka na rynku...?

MOŻE CI SIĘ PODOBAĆ RÓWNIEŻ

Tu mnie znajdziesz:

crossmenu