ZAMKNIJ
Wpisz słowo, którego szukasz w polu poniżej, a następnie kliknij "szukaj".
Kategoria wpisu:

"Co się ze mną dzieje?"

Autor: Tosia

Książka, którą dziś chcę Wam pokazać, to druga część serii. Pierwsza pt. "Skąd się wziąłem?" zrobiła na mnie duże wrażenie. Na pierwszy rzut oka trochę dziwaczna, z oryginalnym poczuciem humoru i bardzo dziwnymi porównaniami. Na drugi rzut oka - rzetelna i lekka książka. A w komentarzach wiele osób polecało mi kontynuację. No i mam.

Oryginał: rocznik 1975, polska wersja z 1992 roku. Tym razem żarty są już zwyklejsze i nawet byłam trochę zawiedziona takim zwykłym opisem, jak to każdy rozwija się w swoim tempie (to jest oczywiście prawda, ale jeśli nie pamiętacie, to zajrzyjcie do postu o "Skąd się wziąłem?" - pierwsza część była trochę szalona). Oczywiście kilka fajnych jest - wrzucam Wam na zdjęciach znudzonego plemnika!

Opis rozwoju ciała u nastolatków jest nieco opóźniony, te kilka lat sprawiły, że dzieciaki dojrzewają jednak trochę szybciej. No i niestety mamy takie kwiatki, że u dziewczynek w wieku 15-16 lat "zapewne głównym, prawdziwym i najważniejszym obiektem zainteresowań stali się chłopcy". Przede możliwe także, że dziewczyny, ale także w kontekście heteroseksualnych dziewczyn taka opinia wydaje mi się krzywdząca - młodzi ludzie naprawdę mają też inne zainteresowania niż tylko seks. Z kolei u chłopców w wieku 17-18 lat "wcześniejsze zainteresowanie dziewczętami skupi się na tej jednej". Czy autor opowiada jakąś swoją historię? Bo to przecież może być bardzo różnie.

Wspominałam już niedawno, że dosyć mylący jest podział na żeńskie i męskie hormony, ponieważ wszystkie występują u wszystkich. Wybaczam to jednak ze względu na wiek książki. Nie wybaczam niestety stwierdzenia, że dzięki piersiom "będziecie mogły czuć się trochę bardziej pewne siebie". To nie jest dobra wiadomość: ani dla tych, które będą je miały szybciej lub większe (nie jest to zbyt dobre źródło pewności siebie), ani też dla tych, które je będą miały później lub mniejsze. Niestety ten wątek został rozwinięty i co prawda wspomniano także o podstawowej funkcji piersi (produkcja mleka), ale autor płynie, pisząc, że "dzięki piersiom wyglądasz ładniej", "podobają się bardzo chłopcom i mężczyznom" i "powodują, że jesteś dla nich atrakcyjna". W czasach po #metoo, to brzmi niedobrze.

Ciekawie pokazana jest kwestia miesiączki: zaakceptuj ją "jako jedną z małych niedogodności w życiu dorosłych kobiet". Nie wiem, ile mówiło się o pozytywnym podejściu do okresu w tamtym czasie w Stanach, więc bardzo możliwe, że to zdanie i tak było dosyć przełomowe. Biorąc pod uwagę tamte czasy, zwraca uwagę także zdanie, że "włosy łonowe są zawsze atrakcyjne dla płci przeciwnej". Lata popularyzacji pornografii sprawiły, że jednak nagość pod majtkami stała się dla wielu opcją domyślną. A w tej kwestii raczej nie chodzi o upływ czasu: mocno zawyżona jest średnia długość członka, którą podano jako 15-18 cm, gdy dziś mówi się o 12-14 cm. Może kiedyś naukowcy tylko pytali, a dziś także mierzą, a wiadomo, że te dwie metody zbierania informacji dają zupełnie inne wyniki.

Jest tu też dużo stron, które są naprawdę w porządku. Mamy też rzadziej występujące fakty jak powiększone piersi u chłopaków (to normalne) czy różnorodność kształtów piersi u kobiet. Uspokoimy się, że masturbacja jest zdrowa i normalna. Pierwszy raz widziałam też wyjaśnienie, że "pryszcze wywołuje coś, co jest korzystne dla twojej skóry", czyli "produkcja pewnego rodzaju gęstego tłuszczu, który sprawia, że twoja skóra jest elastyczna i zdrowa oraz zabezpieczona przed wysychaniem". Oczywiście działa to zbyt silnie, ale warto wiedzieć po co.

Książka całkiem fajna, ale ze względu na różnicę kilku pokoleń, polecam tylko jako ciekawostkę.

MOŻE CI SIĘ PODOBAĆ RÓWNIEŻ

Tu mnie znajdziesz:

crossmenu