ZAMKNIJ
Wpisz słowo, którego szukasz w polu poniżej, a następnie kliknij "szukaj".
Kategoria wpisu:

Co to znaczy "nienormalne"?

Autor: Tosia

Ta "normalność" z grafik pojawia się w dwóch kontekstach. Czasem ktoś pyta, czy coś jest normalne (i wtedy nawet spoko, bo wystarczy doprecyzować, o co pyta). Ale często ktoś stwierdza. No i niestety nie wiadomo, co stwierdza. A czasem - również niestety - wiadomo, że chce obrazić. Albo zdystansować się od czegoś. I czasem czuć w tym wyższość.

A te normy oznaczają zupełnie różne rzeczy. Prowadziłam niedawno kilka lekcji na ten temat i wymyślanie do nich przykładów to ciekawe zajęcie.

Co spełnia normę statystyczną, ale nie zdrowotną? Np. próchnica. Ma ją zdecydowana większość osób i to wcale nie znaczy, że to coś dobrego.

Co spełnia wszystkie normy oprócz kulturowej (czyli: "wszystko jest ok, tylko ludzie krzywo patrzą")? Mnóstwo rzeczy! Związki z dużą różnicą wieku. Związki niemonogamiczne. Małżeństwo, które ze sobą nie mieszka. Ba, nawet rodziny, które mają więcej dzieci niż troje.

Czy czasami normy mówią różne rzeczy o podobnych zjawiskach? Tak. Prawo w Polsce mówi, że nie wolno uprawiać seksu z osobą poniżej 15 r.ż., ale to nie jest to samo co pedofilia w sensie seksuologicznym (a często to jest mylone). Bo to zależy od tego, czy ta osoba zaczęła dojrzewać, czy jeszcze nie.

Ja mam wrażenie, że ludzie często mieszają te kategorie. Dlatego ten post, choć są w nim mądre nazwy, jest dla mnie bardzo praktyczny. I zachęcam do dopytywania (siebie i innych): o jaką normę chodzi?

I druga zachęta: omijajmy to słowo. W najgorszym wypadku jest obraźliwe, a w najlepszym nie wiadomo, o co nam chodzi.

Choć bywa pozytywne, ale to zazwyczaj w gronie, które się bardzo dobrze zna.A Wy jakie macie doświadczenia z tym tytułowym stwierdzeniem?

Post scriptum do wczorajszego posta.

Po Waszych komentarzach stwierdziłam, że jeszcze to mi tu pasuje, mimo że nie jest to żadna norma. To dla mnie bardzo ciekawy wątek. W naszym mózgu jest parę mechanizmów, które pomagały nam kilkadziesiąt tysięcy lat temu, a teraz na nie narzekamy, więc warto wiedzieć, że nasz mózg się na nas nie uwziął, tylko chce nam pomóc, ale się jeszcze nie skapnął, że warunki się trochę zmieniły.

Tak samo ciekawe są dla mnie informacje o tym, jak wychowywano dzieci dawno, dawno temu (albo teraz, ale gdzie indziej) i że sytuacja, w której jedna osoba spędza większość czasu na opiece nad dzieckiem, nie jest czymś, no właśnie, naturalnym dla naszego gatunku (co często przypomina mataja.pl). Ta świadomość może pomagać w radzeniu sobie z rodzicielstwem.

Fajnie też wiedzieć, w jakich różnych konfiguracjach żyją zwierzęta i jak różnie mają dzieci i się nimi zajmują. Trudniej nas wtedy przekonać, że ludzie powinni tylko na jeden sposób.

ALE!

Jeżdżę rowerem, myję zęby, mieszkam w bloku i chodzę do lekarzy_ek, którzy_e nie leczą mnie ziołami. Dzięki wielu nienaturalnym rzeczom w ogóle dożyłam swojego wieku oraz prawdopodobnie dzięki kilku innym przeżyłam poród. No i zupełnie nienaturalne jest to, że czytacie teraz moje słowa.

Więc jak to jest z tą naturalnością? Różnie! Wiele jeszcze nie wiemy o życiu naszych przodków_kiń (ostatnio się podobno okazało, że w tradycyjnych społecznościach kobiety także polowały!). Ale nawet jeżeli coś wiemy lub po prostu jesteśmy przekonani, to nadal: naturalne nie równa się automatycznie dobre ani lepsze.

MOŻE CI SIĘ PODOBAĆ RÓWNIEŻ

Tu mnie znajdziesz:

crossmenu