ZAMKNIJ
Wpisz słowo, którego szukasz w polu poniżej, a następnie kliknij "szukaj".
Kategoria wpisu:

"Czy Kasia to chłopak?"

Autor: Tosia

Dziś chcę Wam pokazać zabawną książeczkę wyjątkowo nie o tym, skąd się biorą dzieci, no ale wudeżetową bez dwóch zdań. "Czy Kasia to chłopak?" od Wydawnictwa Siedmioróg.

Uwaga, będą spoilery, trudno tego uniknąć pisząc o książce, która ma 30 stron.

Bohaterem książki jest Krzyś. Krzyś dzielił ludzi na tych, którzy mają kusia i tych, którzy go nie mają. Ci pierwsi są na pewno silniejsi. Ale do jego klasy doszła Kasia. I okazało się, że Kasia dobrze chodzi po drzewach, a jak się bije, to wygrywa. Powstała więc zagadka do rozwiązania i Krzyś uznał, że Kasia na pewno też ma kusia, ale musiał to sprawdzić.

Kombinował na różne ciekawe sposoby, aż w końcu odkrył tę tajemnicę... Kasia ma kuciapkę. Morał jest bez wątpienia ważny: "No proszę... Niczego nie brak dziewczynom!", a książeczce trudno odmówić uroku.

Niestety, może wprowadzać duże zamieszanie w nazewnictwie. Kuciapkę to nawet jeszcze kiedyś słyszałam, ale kusia widzę pierwszy raz. Rozumiem, że miało być fikuśnie (ciekawe, jakie słowa były we francuskim oryginale), ale dobrze jednak, żeby język pomagał nam się dogadać. To ważne, żeby uczyć dzieci poprawnych, dorosłych nazw. Jakoś przy innych częściach ciała nie robimy takich kombinacji i nie ma na nie osobnych dziecięcych i dorosłych słów (co najwyżej zdrobnienia).

To ważne także dla bezpieczeństwa dzieci, ponieważ stwierdzono, że gdy używają poprawnego słownictwa, są bardziej wiarygodnymi świadkami w sytuacji molestowania seksualnego (można też wcześniej zareagować, bo wiemy o co chodzi). I po prostu nie twórzmy tabu wokół tego tematu. Czy gdybyśmy używali słów penis i wagina od samego początku życia, to potem nastolatki chichotałyby na lekcjach biologii, a położna pytałaby mnie, "czy urodziła pani dołem" (potem dowiedziałam się, że to taki slang położniczy)? Obstawiam, że nie i proszę, sprawdźmy to 🙂

MOŻE CI SIĘ PODOBAĆ RÓWNIEŻ

Tu mnie znajdziesz:

crossmenu