ZAMKNIJ
Wpisz słowo, którego szukasz w polu poniżej, a następnie kliknij "szukaj".
Kategoria wpisu:

Czy miłość wystarczy?

Autor: Tosia

Często słyszę, że miłość wystarczy. Od nastolatków, którzy się tak bardzo kochają, że są pewni, że przezwyciężą wszystkie przeciwności losu. I im wolno tak mówić. Oni naprawdę czują to bardzo mocno. Oni naprawdę w to wierzą. Są młodzi i nie doświadczyli jeszcze tego, że to nieprawda. Bo Romeo i Julia też się bardzo kochali, a jakoś nie było happy endu.

No więc miłość nie wystarczy do stworzenia trwałego i szczęśliwego związku. Ale oczywiście pomaga i bez niej (w naszym kręgu kulturowym) raczej się nie da. Czyli warunek konieczny, ale nie wystarczający.

Co się jeszcze przydaje? Jest trochę badań i obserwacji. Raczej łatwiej gdy ludzie są podobni do siebie. Tak, przeciwieństwa się przyciągają, ale tylko czasami, tylko niektóre i jak nie jest ich za dużo. Szacunek! Przyjaźń? Jakaś wspólna wizja najbliższej przyszłości...

Ale zdarza mi się usłyszeć, że miłość wystarczy, jeszcze w innym kontekście. Od rodziców na warsztatach, które czasem dla nich prowadzę (bardziej jako psycholożka niż pani od WdŻ). Że wystarczy kochać swoje dzieci. I tu już sytuacja jest inna. Bo oni są dorośli. I odpowiedzialni za relacje ze swoimi dziećmi. A to jest straszny banał i wciąż nieprawda.

Bardzo rzadko zdarza się, że rodzice nie kochają swoich dzieci. A dużo częściej zdarza się, że nie mają dobrej relacji ze swoimi dziećmi. I nie chcę, żeby to brzmiało jak oskarżenie, bo rodzicielstwo to cholernie trudne zadanie. I dlatego trzeba je przemyśleć, czasem poprosić o pomoc, czasem coś z kimś omówić, coś przeczytać, gdzieś pójść. Bo miłość nie wystarczy.

Życzę Wam wysiłku włożonego w Wasze miłości. Ale z dwóch stron i też nie za dużo. Jak zwykle to wszystko skomplikowane 😉

MOŻE CI SIĘ PODOBAĆ RÓWNIEŻ

Tu mnie znajdziesz:

crossmenu