ZAMKNIJ
Wpisz słowo, którego szukasz w polu poniżej, a następnie kliknij "szukaj".
Kategoria wpisu:

"Czy naprawdę wszyscy tak mają?"

Autor: Tosia

Dziś "Czy naprawdę wszyscy tak mają?" czyli nowość od Wydawnictwa Mamania. Ta książka obudziła we mnie duże nadzieje: atrakcyjna okładka, fajna formuła, zapowiedź odważnych i bezpośrednich pytań, cenione wydawnictwo. A jestem niestety zawiedziona.

Na początek sprawa niemerytoryczna. Te zdjęcia są rzeczywiście całkiem pomysłowe. Ale kupiłam książkę edukacyjną, a dostałam więcej zdjęć niż treści.

Plusy są oczywiste. Rzeczywiście jest kilka ciekawych pytań, a odpowiedzi są bardzo na luzie. Zakres tematyczny jest szeroki. Fajnie, że dowiemy się, że masturbacja jest ok i że możesz robić ze swoimi włosami co chcesz. Są też słowa: cipka, srom i vulva oraz rzadka informacja, że do 16 urodzin nie tylko powinna się pojawić pierwsza miesiączka, ale też druga część młodzieży powinna zobaczyć swoją spermę (oczywiście może być w wyniku masturbacji lub nocnej polucji).

Ale minusów jest więcej. Zacznę od największych. "Czy to prawda, że chłopaki myślą tylko o samochodach, siłce i seksie? Tak, tylko nie w tej kolejności. Seks jest zdecydowanie na pierwszym miejscu". Niestety to nie jest żart, który byłby potem odkręcony, a bardzo na to liczyłam. Dalej: "Dlaczego niektóre dziewczyny są przed miesiączką takie jędzowate? Nie jest to celowe zachowanie - po prostu nie potrafią inaczej. (...) Człowiek czuje się wówczas paskudny, nielubiany (...). Niektóre dziewczyny stają się naprawdę agresywne i grubiańskie". Pozdro dla wszystkich działaczek na rzecz pozytywnego mówienia o miesiączce, będzie jeszcze dużo do zrobienia...

Czy jest o osobach LGBT+? I tak, i nie. Jest wspomniane, że mogą nam się podobać różne osoby, ale to tylko przy niektórych odpowiedziach. Przy wielu jest mnóstwo tzw. heteronormy, czyli: "czy to prawda, że chłopaki dziwacznie się zachowują, gdy podoba im się jakaś dziewczyna" albo "jak poderwać chłopaka"?" a w odpowiedzi "nie bądź namolna". Są wspomniane osoby aseksualne oraz osoby interpłciowe. Natomiast jeśli chodzi o literkę T, to jest dramat: "Istnieją też tacy, którzy prędzej czy później zauważają, że tkwią w niewłaściwym ciele. Niektóre dziewczynki czują się bardziej chłopcami i wolałyby nimi być". A wystarczyło wejść na Wikipedię, żeby znaleźć definicję, która nie pogłębia stereotypów.

Mam też kilka mniejszych zarzutów. Podobno rodzice mogą zabronić dzieciom seksu (nie mam pojęcia o co chodzi, ale zobaczcie to na zdjęciu). Przeczytamy też, że "seks jest wyrazem miłości", a to zdanie tylko pozornie jest miłe i ładne. Bez zaznaczenia, że tylko MOŻE tak być, bywa dla młodych ludzi wręcz szkodliwe, bo potwierdza istniejące już w kulturze (krzywdzące!) połączenie: kochasz mnie - pokaż mi to. Według autorów włosy łonowe mają za zadanie tylko przyciąganie seksualne drugiej osoby... No i wiecie, że ja lubię konkrety. Tu niestety często odpowiedzi są o wielu innych rzeczach, a mało o pytaniu, a w jednym przypadku odpowiedź nie pada w ogóle (dla dociekliwych: na stronie 114). Książka jest taka nowoczesna, a o błonie dziewiczej opowiada dosyć standardowo (w ogóle nie ma dyskusji z tą nazwą, która wprowadza w błąd, o czym już pisałam na profilu).

Dowiemy się też, że najlepszy seks jest w parze, która się dobrze zna i że ból porodowy szybko mija. Cóż, wiem, jaki cel edukacyjny (umoralniający?) kryje się za tymi odpowiedziami. Ale to nie jest prawda odnośnie wszystkich ludzi.

A szczepienie na HPV jest też dla chłopców, bo z książki wynika inaczej. Szkoda, naprawdę szkoda...

MOŻE CI SIĘ PODOBAĆ RÓWNIEŻ

Tu mnie znajdziesz:

crossmenu