ZAMKNIJ
Wpisz słowo, którego szukasz w polu poniżej, a następnie kliknij "szukaj".
Kategoria wpisu:

"Dorastanie. Jakie to proste!"

Autor: Tosia

Dziś wyjątkowa książka. Nareszcie współczesna (2018), wreszcie dla starszych nastolatków i wreszcie mogę ją bardzo polecić! Powiem więcej, jestem nią zachwycona! Nie wiem właściwie tylko dlaczego tak mało o niej słychać w środowisku. Trafiłam na nią zupełnie przypadkiem i zaryzykowałam kupno. Wydawnictwo Arkady - dobra robota, tylko za mało kasy na promocję 😉

Ta książka jest naprawdę o wszystkim. Nawet o wyborze zawodu, zaburzeniach odżywiania, samookaleczaniu... Zobaczcie sobie spis treści na zdjęciach. Uwielbiam książki w stylu amerykańskich podręczników: kolorowo, ładne grafiki, przejrzystość, różne ramki i wykresy. Dzięki temu łatwo się czyta, można też wybierać to, co nas interesuje, a fragmenty omijać, bo momentami książka jest bardzo dokładna (np. opis hormonów rozpoczynających dojrzewanie).

To były takie główne zalety. Teraz różne małe smaczki 🙂 Jest o tym, że makijaż może być i dla chłopców, i dla dziewczyn, i że można też w ogóle go nie robić. Piercing i tatuaże są omówione w kontekście ryzyka nieprawidłowego wykonania czy zmienności gustów młodych ludzi, ale bardzo neutralnie. Nawet o alkoholu, papierosach i narkotykach jest tak... na spokojnie. To bardzo ważne, bo straszenie jest zupełnie nieskuteczne i utrudnia też rodzicom poradzenie sobie potem z sytuacją.

Ucieszyłam się też, gdy przeczytałam, że wszystkie hormony (testosteron, estrogen, progesteron) są u wszystkich, a nie że testosteron tylko u chłopaków, a pozostałe tylko u dziewczyn. Super jest fragment o tym, że genitalia każdej kobiety wyglądają inaczej! Że jest o samobadaniu piersi i jąder. Że mamy na rysunku rodzaje staników i jak je poprawnie dobrać. Jest nawet zachęta do samodzielnego prania i do wybierania tańszych kosmetyków, które mogą działać tak samo dobrze! Fajna jest część o włosach - że można usuwać, można podcinać lub nic nie robić. Tylko niedobrze, że dziewczyny mają zaznaczone istnienie włosów tylko pod pachami, na rękach i nogach oraz "w pachwinach". Po pierwsze pachwiny to tylko część tej historii, bo przecież jeszcze wargi sromowe zewnętrzne, a po drugie jest jeszcze kilka miejsc, w których również dziewczyny mają włosy i to zupełnie normalne, a mało się o tym mówi i dlatego często budzą dużo wstydu.

Cudownie, że mamy sformułowanie "bezpieczniejszy seks" z wytłumaczeniem, że takiego w pełni bezpiecznego to nie ma. A to jest częsty błąd: pisanie na przykład, że prezerwatywa chroni przed infekcjami. No nie chroni, zmniejsza ryzyko.

Z minusów znalazłam słowo "hermafrodyci" - pojęcie uważane obecnie za obraźliwe, teraz mówimy o osobach interpłciowych. Ale też na tej samej stronie znajdziemy takie rzeczy jak agender, genderqueer czy genderfluid. I jeszcze użycie sformułowania "choroby umysłowe" zamiast zaburzenia psychiczne. Bardzo rozbudowana jest część o zdrowiu psychicznym i relacjach. Może i podane tam wskazówki są dość proste, ale wiadomo, że żadna książka nie rozwiąże poważnych problemów, a wielu rodzinom może podsunąć ciekawą myśl. Fajnie też, że są ramki ze wskazówkami dla rodziców i myślę, że warto, żeby czytały je także nastolatki.

Cudowne są także fragmenty tłumaczące, czym jest, a czym nie jest dziewictwo i podkreślające rolę zgody w seksualności.

Mimo kilku drobiazgów, to jest od teraz moja ulubiona książka dla "starszej młodzieży"!

MOŻE CI SIĘ PODOBAĆ RÓWNIEŻ

Tu mnie znajdziesz:

crossmenu