ZAMKNIJ
Wpisz słowo, którego szukasz w polu poniżej, a następnie kliknij "szukaj".
Kategoria wpisu:

"Dwie mamy Oskara"

Autor: Tosia

Ta książka jest zarazem wyjątkowa jak i zwyczajna z kilku powodów.

Po pierwsze jest wyjątkowa dlatego, że opowiada o dwóch paniach, które bardzo się kochały i bardzo chciały mieć dziecko. W sumie nic w tym wyjątkowego, ale nie znam drugiej takiej książki wydanej po polsku i to jeszcze dla najmłodszych dzieci.

Po drugie jest wyjątkowa, bo nie wydało jej wydawnictwo tylko jedna pani, która ją przetłumaczyła i zrobiła zbiórkę na wydruk.

I jeszcze po trzecie wyjątkowe są dwie ostatnie strony, bo książki o tym, skąd się biorą dzieci, najczęściej zostają na poziomie kochania się i przytulania.

A czemu jest zwyczajna? Bo to po prostu historia dwóch osób, które się kochały i chciały mieć dziecko. Na początku mamy pokazane sposoby, na które im się to nie udało (sporo książek tak się zaczyna - tymi bocianami, kapustami i innymi pomysłami). Bohaterki książki stwierdziły w końcu, że potrzebują nasienia, którego one nie mają, a ma je Henryk. Henryk i jego żona Eleonora widzieli wielki smutek z niespełnionego marzenia Barbary i Magdy i zgodzili się im pomóc. Henryk został też dokładnie obejrzany, bo dziecko będzie do niego podobne. Fajne jest podkreślanie, że cały proces był trochę inny, ale jednak podobny do tego, jak Henryk i Eleonora "zrobili" swoją córkę Natalię. Dałam cudzysłów, bo tak tu jest to napisane i być może niektórych to zrazi. Ale rodzice często zamieniają słowa podczas czytania. A książka jest naprawdę utrzymana w ciepłym, trochę bajkowym klimacie.

Podoba mi się też bardzo podkreślenie, że aż cztery osoby ZDECYDOWAŁY się na Oskara. Część edukacyjna jest bardzo w porządku. Jeśli już muszę, to przyczepiłabym się jednego rysunku, na którym macica jest już prawie w płucach. Tego, że kobiety mają komórki jajowe, a mężczyźni mają penisy i plemniki (oczywiście najczęściej tak jest, ale nie zawsze) jeszcze się nie czepiam, bo jeszcze nigdzie nie widziałam inaczej. Tu jest ciekawy fragment, jakby będący trochę delikatnym otwarciem na różne możliwości w zdaniu "gdy dwie kobiety pragną dziecka i żadna z nich nie ma penisa". Pewnie to nie o to chodziło, o czym ja myślę, ale i tak fajnie.

Książka nie jest sprzedawana, tylko "rozprowadzana". Kontakt w sprawie książki: Anna Toczyska.

MOŻE CI SIĘ PODOBAĆ RÓWNIEŻ

Tu mnie znajdziesz:

crossmenu