ZAMKNIJ
Wpisz słowo, którego szukasz w polu poniżej, a następnie kliknij "szukaj".
Kategoria wpisu:

Komiks "Heartstopper"

Autor: Tosia

Komiks?

Tutaj?

No sama jestem zdziwiona, ale jednak 😁

Jeżeli osobę sceptycznie nastawioną wciągnął i na dodatek zabrał w podróż do własnej młodości, to to naprawdę jest moc, o której chcę Wam opowiedzieć!

Po pierwsze jest uroczo. Tak ciepło. No bo to jest historia o tym, jak się poznają, poznają lepiej, wspierają, spędzają razem czas... I tak jakoś coraz częściej na ich twarzach narysowane są takie charakterystyczne ukośne kreseczki, które w komiksach oznaczają zawstydzenie. Ale tutaj akurat takie miłe, związane z zauroczeniem.

A po drugie jest też mądrze. Bo jest dużo ważnych wątków, które wymieniam Wam na grafikach. No i jest mądra nauczycielka, a to mi zawsze poprawia humor. I tylko niestety w pewnym momencie się urywa i nie wiadomo, co dalej i trzeba czekać na drugi tom albo na serial na Netflixie, bo będzie (!). Więc można się poczuć bardzo na czasie, że się czytało coś, co miliony osób dopiero poznają.

A czemu wehikuł czasu? Mnie ta książka zabrała bezpośrednio w czasy gimnazjum. To były czasy silnego zauroczenia w pewnym muzyku ze szkolnego zespołu i czasy, gdy przez chwilę czytałam mangi i oglądałam anime. No i naprawdę to było dziwne uczucie, gdy skończyłam "Heartstopper" i okazało się, że jednak jestem już od jakiegoś czasu dorosła 🙈 Ale to była miła podróż, więc szczerze polecam!

Czy wspominałam, że to jest książka o zauroczeniu pomiędzy dwoma chłopakami? A czy to ma jakieś znaczenie?

W pewnym sensie to nie ma znaczenia, a w pewnym sensie ogromne, bo jak napisała Mają Heban dla NOIZZ.pl : potrzebujemy takich historii, "by nie czytać o osobach LGBT+ wyłącznie w kontekście wiecznej traumy." I poleca ją także Przemek Staroń 🙂

MOŻE CI SIĘ PODOBAĆ RÓWNIEŻ

Tu mnie znajdziesz:

crossmenu