ZAMKNIJ
Wpisz słowo, którego szukasz w polu poniżej, a następnie kliknij "szukaj".
Kategoria wpisu:

"Królestwo dziewczynki"

Autor: Tosia

„Królestwo dziewczynki” to książka, która z właściwie nie powinna się tutaj znaleźć. Bo to nie jest książka edukacyjna. Ale skoro już ją mam i skoro widziałam, że bywa polecana, gdy osoby szukają książek dla swoich dzieci, to tutaj będzie.

Żeby być dokładną, choć zupełnie się na tym nie znam, to to nie jest książka, tylko picture book. No to jest po prostu bardziej sztuka niż literatura. Ale ja tej warstwy sztuki nie będę oceniać, bo to nie moja branża. Opowiem Wam, czego można dowiedzieć się stąd o miesiączce i dorastaniu.

Bohaterką jest tutaj „dziewczynka”, co jest fajnym zabiegiem, bo wiele osób może się z nią utożsamić. I ta dziewczynka pewnego dnia usłyszała „Królewno, dziś stałaś się kobietą” i rodzice zachowali się jakoś inaczej niż zwykle.

Słowo „miesiączka” nie pada tutaj ani razu. Nie dowiemy się tu niczego o fizjologii czy produktach menstruacyjnych. Książka ma w pewnym sensie dwie części.

W pierwszej opisane jest jak bardzo dziewczynka nie lubi tych kilku dni w miesiącu, gdy jest Panią swojego królestwa. Jest przestraszona i obolała. Jest jej niewygodnie. Wydawała się sobie brzydka.

A druga część opowiada o tym, jak nauczyła się już panować nad swoim królestwem. Nauczyła się nosić koronę i tren. „Wiedziała już, że jest Królową, najważniejszą figurą na swojej szachownicy”.

Tak jak mówiłam – co to uroku czy artyzmu, to już niech każda osoba ocenia sama. Ja raczej nie polecam tej książki dzieciom, które jeszcze nie zaczęły miesiączkować, ponieważ mimo wszystko książka wprowadza negatywne skojarzenia z miesiączką. Ale za to książka może dać nadzieję osobom, które już nie lubią tych kilku dni w miesiącu, szczególnie osobom z zamiłowaniem do takiego metaforycznego przekazu.

MOŻE CI SIĘ PODOBAĆ RÓWNIEŻ

Tu mnie znajdziesz:

crossmenu