ZAMKNIJ
Wpisz słowo, którego szukasz w polu poniżej, a następnie kliknij "szukaj".
Kategoria wpisu:

"Księżniczka w papierowej torbie"

Autor: Tosia

Choć tego nie wiedziałam, to bardzo potrzebowałam tej książki.

Polowałam na nią na pewno ponad pół roku i wreszcie mam. Parsknęłam śmiechem przy pierwszym czytaniu, bo mimo polowania, nie znałam dokładnie fabuły.

Myślę, że ta książka jest zabawna głównie dla dorosłych osób, które już przesiąknęły standardowymi bajkowymi scenariuszami oraz księżniczkowymi i książęcymi stereotypami. Bez tego to już pewnie nie robi takiego wrażenia. Choć nastolatkom i młodym dorosłym być może także przydałby się taki morał, że można zerwać zaręczyny i żeby nie brać ślubu z łajzą.

Czy wzmocnienie dziewczynek odbywa się w tej książce kosztem obrażenia chłopaków? Według mnie nie. Bajki wymagają czasem pokazania pewnych skrajnych czy schematycznych zachowań lub cech. I postać, która to uosabia, może mieć przecież określoną płeć.

Ważne, żeby to nie było tak, że we wszystkich bajkach dziewczynki są jakieś (delikatne, pasywne, piękne, bezbronne), a chłopcy jacyś (silni, odważni, aktywni). Tylko żeby to było różnie. No i tu akurat mamy opowieść o dzielnej, sprytnej i pewnej siebie księżniczce i o próżnym księciu. No bywa i tak.

A z ostatnim rysunkiem bardzo mi się kojarzy słowo empowerment, czyli wzmocnienie, "uwłasnowolnienie" - używane najczęściej w kontekście grup dyskryminowanych.

No to w świat! Choćby i w papierowej torbie.

A książka została wydana przez Fundacja Feminoteka

MOŻE CI SIĘ PODOBAĆ RÓWNIEŻ

Tu mnie znajdziesz:

crossmenu