ZAMKNIJ
Wpisz słowo, którego szukasz w polu poniżej, a następnie kliknij "szukaj".
Kategoria wpisu:

"Mama zniosła jajko!"

Autor: Tosia

Kojarzycie pewnie ten dowcip:
- Synu, musimy porozmawiać o seksie.
- Dobrze, tato, a co chciałbyś wiedzieć?

No więc jest książka oparta o ten dowcip! I to z 1993 roku. Jest to kolejna na mojej półce niedostępna perełka, za którą niestety tym razem zapłaciłam jak za niedostępną perełkę, czyli więcej niż cena na okładce! No ale trudno, takie hobby 😉

Książka zaczyna się właśnie od propozycji, którą rodzice składają swoim dzieciom - powiedzą im, skąd się biorą dzieci. Rodzeństwo słucha bardzo uważnie, nie ma się zresztą co dziwić, bo rodzice opowiadają naprawdę ciekawie - jest wyciskanie z tubki jak pasta do zębów, jest znajdowanie pod kamieniem, doręczycielami bliźniaków są dinozaury, a moje ulubione to ta pupa wyrastająca na łodyżce 🙂

A ich własna mama oczywiście zniosła jajko na kanapie i jak ono wybuchło, to oni z niego wylecieli. Wszystko jasne, rodzice odhaczyli najbardziej stresujący obowiązek w swoim życiu, do matury mają spokój (to moja wstawka 😉 ).

W tym momencie roześmiane rodzeństwo stwierdza, że rodzice chyba naprawdę nie wiedzą, jak to jest i postanawiają im to wszystko wytłumaczyć. Zamysł książki jest bardzo fajny, rysunki choć specyficzne, to też mają swój urok. Fajna jest bezpośredniość dzieci w opisywaniu zapłodnienia, choć szkoda, że pozostały przy mówieniu o "czymś w rodzaju tubki" i "dziurki u dołu brzucha mamusi". Ale też może nie powinnam się czepiać, bo to nie ma być książka edukacyjna, tylko bardziej rozrywkowa.

Zaskakuje strona z... pozycjami seksualnymi. To się nie zdarza w książkach dla dzieci, nawet w książkach dla nastolatków to rzadkość!

Nie podoba mi się niestety opis porodu: "I kiedy mały człowiek jest dostatecznie wielki, to PYK! - wyskakuje z brzucha jak korek z butelki". Tutaj nawet argument o rozrywkowości mnie nie przekonuje, to już zbyt dalekie od rzeczywistości.

No i rozczarowała mnie ostatnia strona, bo czytamy tam, że w ten sposób rozmnażają się ludzie i wszystkie zwierzęta. Ktoś chyba nie uważał na biologii...?!

Tak czy inaczej cieszę się z mojej rozrastającej się biblioteczki i niedługo kolejne moje zdobycze pojawią się tutaj 🙂

MOŻE CI SIĘ PODOBAĆ RÓWNIEŻ

Tu mnie znajdziesz:

crossmenu