ZAMKNIJ
Wpisz słowo, którego szukasz w polu poniżej, a następnie kliknij "szukaj".
Kategoria wpisu:

"Na miejsca, gotowe, wzwyż!" i "Na mój znak, gotowi, wzwyż!"

Autor: Tosia

WERSJA DLA DZIEWCZYN

A dziś przyszła pora na niedostępną książkę pt. "Na miejsca, gotowe, wzwyż!". Jak wskazuje okładka - książka dla młodszych dziewcząt. Poszukajmy odpowiedzi na pytanie: Czy ta książka jest niedostępna, bo jest aż tak dobra?

Są tu różne sympatyczne i zabawne rysunki - niestety pierwszy, który zwrócił moją uwagę, to dziewczynka z przerażeniem patrząca na wynik na wadze, podczas gdy to wredny kot naciska na nią łapką. Lubię żarty, ale nie lubię utwierdzania dziewczynek w tym, że waga to jest coś, co należy kontrolować i czym należy się przejmować.

Ciekawe jest podejście książki do nazewnictwa: najpierw mamy "miejsca intymne", potem "organy płciowe", ale także "tam na dole". Wreszcie za połową książki poznajemy słowo srom. W sumie szkoda, że tylko jedno słowo, skoro jest więcej i na pewno prędzej czy później każdy_a trafi na wszystkie.

Fajnie, że można się dowiedzieć, że nie trzeba nosić staników i że samodzielny tata też może sobie dać radę z tematem, a także, że nie trzeba się golić. Niestety autorka twierdzi także, że gdy już zaczniesz, to trzeba to robić często, żeby mieć gładką skórę. Hm, można też zacząć, a potem przestać, co robi coraz więcej osób. I jeszcze jeden plus w temacie włosów: jest mowa także o tych pod nosem i wokół brodawek piersiowych. To rzadkie. W sensie pisanie o nich, bo włosy tam są całkiem częste 😉 A jeszcze rzadziej znajdziemy taką informację, że bycie wyższą od chłopaka jest ok. No a jest!

Jest także bardzo ważny rozdział o przyroście wagi. Mamy w nim ostrzeżenie przed dietami i wytłumaczenie, że większa waga i przyrost tkanki tłuszczowej są w tym okresie naturalne, a także zachętę do ćwiczeń fizycznych i zdrowego odżywiania. Miło, że jest o rozstępach i o tym, że żadne kremy nie sprawią, że się ich pozbędziemy (bo i po co?).

Mamy też taki fragment, żeby informować dorosłych o niepokojących objawach zauważonych u naszych znajomych, a nawet dopisek, że to nie jest donosicielstwo, a może to nawet czasem uratować życie. To bardzo ważna sprawa! I nie pamiętam, żebym gdzieś wcześniej widziała radę o noszeniu ubrań w 100% z bawełny przy temacie pocenia się, a to cenna rada.

Mimo że książka jest dla młodszych dziewczyn, to porusza też te trudniejsze kwestie. Jest bardzo dokładnie o łechtaczce, jest zachęta do obejrzenia swojego sromu z lusterkiem. Jest bardzo dobry tekst o błonie dziewiczej, jest nawet ta informacja, że nie służy ona zupełnie niczemu. I choć nie ma tematu seksu, to jest o tym, że masturbacja jest ok i próba wyjaśnienia, co to jest orgazm.

Oczywiście jest też rozdział o okresie, w którym wspomniane są skrzepy w wydzielinie miesiączkowej, a nie zawsze jest to zauważone. Jest też zachęta do porozmawiania o miesiączce z tatą! Na koniec mamy cały rozdział o molestowaniu i różnych niebezpieczeństwach. To ważne, a to wcale nie jest standard w książkach o dojrzewaniu.

Hm, w sumie wychodzi na to, że chyba jest niedostępna, bo jest naprawdę spoko! Polujcie 😉

WERSJA DLA CHŁOPAKÓW

Na wersję dla chłopaków musiałam polować jeszcze dłużej niż na tę różową, ale warto było, bo mam całą, naprawdę fajną serię.

Jest wprost, sympatycznie, dużo informacji, rzetelnie, dużo różnorodnych wypowiedzi chłopaków i odpowiedzi na pytania. Tematyka od podstawowych oznak dojrzewania jak wzrost po trudy relacji rówieśniczych.

Fajnie, że mamy rysunki kolejnych etapów rozwoju genitaliów oraz owłosienia łonowego. Jest też wspomnienie o kulturowym wizerunku mężczyzny, a to książka z 2009 roku.

Chyba pierwszy raz widzę informację o tym, że włosy łonowe mogą wypadać. Niby to oczywiste, ale pewnie niejedną osobę zdziwiło.

Jeśli będziecie mieli_miały okazję, to polecam.

MOŻE CI SIĘ PODOBAĆ RÓWNIEŻ

Tu mnie znajdziesz:

crossmenu