ZAMKNIJ
Wpisz słowo, którego szukasz w polu poniżej, a następnie kliknij "szukaj".
Kategoria wpisu:

"Nie lubię łaskotek"

Autor: Tosia

Dużo ostatnio pojawia się u mnie książek i dyskusji na temat uczenia dzieci tego, że ich ciało jest ich. Że same mogą decydować o tym, co się z ich ciałami dzieje. A w wirtualnym koszyku księgarni mam kolejne... 😉

Po bardzo nieudanej propozycji pt. "Buziak? Nie!", pojawiło się rewelacyjne "Zgadzam się (albo i nie)!". I choć idealne, to jest tam bardzo dużo różnorodnych zagadnień i niuansów związanych z tym, że możemy też zmienić zdanie i że musimy też dbać o granice innych osób... To taka książka dla zaawansowanych (no i też dla trochę starszych dzieci).

A co z młodszymi? I co dla początkujących?

Udało mi się upolować poleconą tu w komentarzu i niedostępną książkę "Nie lubię łaskotek". I rzeczywiście też jest idealna. Jest tu wszystko to, czego zabrakło w "Buziak? Nie!". Jest mama, która z powagą traktuje problem swojego syna. Jest dziecko, które wsparte i zachęcone przez osobę dorosłą, wyznacza jasno swoje granice. I jest dorosły, który to szanuje. Nawet są dwie strony na końcu dla dla rodziców wyjaśniające powagę sytuacji.

Przy okazji ucieszyłam się, że mama głównego bohatera mówi: "Nikt nie ma prawa dotykać cię w sposób, który ci się nie podoba". Tak właśnie powinien brzmieć ten przekaz! W wielu książkach znajdujemy informacje, że TAM są takie miejsca, których NIE WOLNO nikomu pokazywać. A to nieprawda. Bo całe ciało jest moje i o całym ciele decyduję ja. Może mnie ktoś przez przypadek dotknąć w nieodpowiednie miejsce, a może mnie ktoś bardzo nieodpowiednio dotknąć w dłoń lub ramię. Ale można to prosto przekazać dziecku właśnie w taki sposób, jak robi to mama Krzysia w tej książce.

Można też dodać do tego jeszcze jedną stronę ze "Zgadzam się..." o tym, żeby ufać swojemu instynktowi, bo on nam mówi, z czym czujemy się dobrze, a z czym nie. A tego brakuje także bardzo wielu dorosłym osobom.

MOŻE CI SIĘ PODOBAĆ RÓWNIEŻ

Tu mnie znajdziesz:

crossmenu