ZAMKNIJ
Wpisz słowo, którego szukasz w polu poniżej, a następnie kliknij "szukaj".
Kategoria wpisu:

Nie pytaj: Jesteś w ciąży?

Autor: Tosia

Poprzedni post był bardzo edukacyjny, ale jeden slajd okazał się wyjątkowo życiowy."Nie pytaj: Jesteś w ciąży?".

Bo jeśli jestem, a (jeszcze) Ci nie mówię, to mam swoje powody. Może ciąża jest niechciana. Może jest zagrożeniem mojego życia lub zdrowia. Może właśnie miałam się rozwodzić. Może jeszcze nie wiem, co o tym sądzę. Może rozwija się nieprawidłowo. Może jestem, ale już niedługo nie będę. Może po prostu nie chcę o tym rozmawiać.

A jeśli nie jestem, to to pytanie również może mi sprawić mnóstwo bólu. Bo może bardzo chciałabym być, ale nie mogę. Może niedawno straciłam ciążę. Może w ogóle nie chcę, a cały czas ktoś mi daje do zrozumienia, że "powinnam". Może utyłam, bo mam kłopoty ze zdrowiem. Może jestem w trakcie procedury in vitro. Może rozważam adopcję.

A potem okazało się, że jest dużo więcej takich bolesnych pytań i wypowiedzi w tym temacie. Dużo więcej niż w tym poście. I mnóstwo z Was je usłyszało.

Co najbardziej mnie złości: także od osób, które wiedziały, że to dla Was trudny temat. Nie powinno tak być.

Bo to jest cholernie wrażliwy temat.

Nie do żartów i wyliczanek.

Nie do pytań na korytarzu albo rodzinnym obiedzie.

Nie do życzeń, które ludzie składają tak naprawdę sobie, a drugiej osobie sprawiają nimi przykrość.

Nie do porównywania się między ludźmi i nie do zawodów, kto szybciej, kto więcej.

Nie do dawania rad, o które nikt nie prosił.

I jeszcze oczywiście muszę dodać, że tak, że owszem, że są relacje, w których możemy rozmawiać na te wszystkie trudne tematy, w których to jest dla nas ok. Ba, nawet czasem żarty na trudne tematy są akceptowalne. Ale zazwyczaj te dobre rozmowy zaczynają się np. od: Czy chcesz o tym porozmawiać? Odbywają się w sprzyjających warunkach. Osoby bardzo dobrze się znają i dbają o siebie w tych rozmowach. Myślę, że różnica między tym, a tekstami ze slajdów jest bardzo wyraźna. A jeśli dla Ciebie nie jest, to nie zaczynaj tematu.

Słyszeliście_ałyście takie pytania? Jaka była Wasza odpowiedź? A jak chcecie odpowiedzieć następnym razem?

Chyba jakaś kampania społeczna by się przydała. Ja nie umiem - ktoś, coś?

MOŻE CI SIĘ PODOBAĆ RÓWNIEŻ

Tu mnie znajdziesz:

crossmenu