ZAMKNIJ
Wpisz słowo, którego szukasz w polu poniżej, a następnie kliknij "szukaj".
Kategoria wpisu:

"O dojrzewaniu dla dziewczyn"

Autor: Tosia

Miałam nie wrzucać recenzji tej książki, bo nie jest to aktualna pozycja (choć używane są dostępne), ale ma kilka tak ciekawych fragmentów, że uznałam, że byłoby to niesprawiedliwe, żeby jej nie wrzucić.

Plusy (i jedną polemikę) sprawdźcie na zdjęciach. A co oprócz tego?

Bardzo dokładny opis różnych metod depilacji. Dokładny opis tego, jak dobrać stanik. Jasne, moja wolnościowa dusza trochę się buntowała, czytając radę "jeśli nosisz białe bluzki lub koszulki, najlepiej wybrać biały lub beżowy stanik". Mamy XXI wiek, kogo obchodzi, że widać stanik spod białej bluzki? A jednak ja to wiedziałam jako nastolatka (dzięki, mamo!) i chciałam to wiedzieć.

Autorka daje pełną wolność jeśli chodzi o (nie)noszenie stanika i (nie)golenie się. Nie twierdzi też, że na pewno będziesz miała kiedyś dzieci. Są jakieś małe bzdury typu, żeby nie usuwać włosów z twarzy, bo odrosną grubsze czy też to, że hormony rządzą naszym dojrzewaniem (dziś wiemy, że to też przebudowa mózgu, o tym też jest, ale mniej), ale to książka z 2013 roku, więc wybaczam te kilka rzeczy. Chociaż mogłaby pisać jednak o "komórkach jajowych", a nie o "jajeczkach", to już książka dla dziewczyn, a nie dziewczynek. Za to jest o kropeczkach i włoskach dookoła sutków, to rzadka i bardzo ważna informacja. Szkoda, że nigdy nic nie ma o włosach na rękach i nogach.

Zdziwiło mnie zdanie: "wewnętrzne wargi sromowe są większe od zewnętrznych". Super, że jest to nowe nazewnictwo (stare to wargi sromowe mniejsze i większe) - nie spodziewałam się w książce sprzed kilku lat. Ale... Wewnętrzne są większe? Zawsze w książkach jest, że są mniejsze i to jest błąd, bo to jest różnie, ale żeby twierdzić jednoznacznie, że jest na odwrót? Zapamiętajcie, że każda wersja jest ok.

Inny minus to "łechtaczka to grudka wielkości groszku". Tja... O hymenie też raczej kiepsko, choć bez przejmowania się jego rolą. Fajnie byłoby też podkreślać, że aparat na zęby nosi się dla zdrowia, a nie tylko dla "pięknego uśmiechu".

Kolejne plusy to wspomnienie o kubeczkach i podpaskach wielorazowych. Jest też rozdział o chłopakach, informacje o homoseksualności, aseksualności (!), transgenderyzmie (no tak ktoś przetłumaczył transpłciowość, niestety opis kiepski). I o toksycznych związkach!

Z malutkich, ale ciekawych moich przyczepień się: "Jeśli pomagasz MAMIE w zakupach...". Niestety mimo że jest o tym, że depresja to choroba, to mamy też listę pt. "Zestaw antydepresyjny", zawierający oglądanie filmu, zdjęć, kąpiel z bąbelkami czy gotowanie.

Fajnie, że są też takie działy jak antykoncepcja czy przygotowanie do egzaminów. Ogólnie: jest całkiem przyzwoicie.

MOŻE CI SIĘ PODOBAĆ RÓWNIEŻ

Tu mnie znajdziesz:

crossmenu