ZAMKNIJ
Wpisz słowo, którego szukasz w polu poniżej, a następnie kliknij "szukaj".
Kategoria wpisu:

O emocjach

Autor: Tosia

Chciałam napisać coś w kontekście bieżącej sytuacji. No nie mogę jakoś pracować nad kolejną recenzją. Ale o aborcji już pisałam i pisze teraz dużo osób.

Innym ważnym tematem, który widzę wokół, jest złość. Złość, którą widać na twarzach protestujących osób. Myślę, że niektóre osoby, które ją teraz mocno odczuwają, może dziwić ich silna reakcja lub nawet wywołuje poczucie winy. Bo choć emocje same w sobie są "naturalne", to nasze wtórne reakcje na nie są często "kulturowe". A złość piękności szkodzi. Bo Ci tak zostanie. Bo Ci się zmarszczki zrobią.

Tę złość widać też na transparentach, co tak trudno niektórym zrozumieć, a złość często wyraża się w wulgaryzmach.

Siła tej złości sugeruje, że to nie jest złość pochodząca z jednego czwartkowego wydarzenia. To jest skumulowana złość. Na całe instytucje, konkretne osoby publiczne, mające taką czy inną władzę, na pojedynczych ludzi z naszego życia, którzy przekraczali i przekraczają nasze granice, na wszystkich ludzi, którzy mówią nam, jak żyć, co czuć i czego się wstydzić.

Wiem, że na przygotowanych grafikach są totalne podstawy. Ale - jak to podstawy - są cholernie ważne. Bo jeśli nie powiemy sobie: "Czuję złość", "Mogę się złościć", "Rozumiem, skąd ta złość", "Sama zadecyduję, co z nią zrobię", to utkniemy i będziemy ją kumulować dalej.

A to się kończy różnie, ale raczej kiepsko. Może wybuchniemy w losowej sytuacji na niewinną osobę. Może będziemy żyć w ciągłym poczuciu winy, frustracji lub niezadowoleniu, których nie będziemy rozumieć. Albo po prostu zachorujemy.

Więc ta złość na ulicach to dla zdrowia! I dla zmian. Oczywiście forma jej wyrażania może nam się podobać lub nie. Ale najpierw trzeba zrozumieć emocję.

Grafika w tle od: @jeanette.0709 - dziękuję!

P.S. Tak, to też jest WdŻ.

MOŻE CI SIĘ PODOBAĆ RÓWNIEŻ

Tu mnie znajdziesz:

crossmenu