ZAMKNIJ
Wpisz słowo, którego szukasz w polu poniżej, a następnie kliknij "szukaj".
Kategoria wpisu:

O rodzinie i jej zakładaniu

Autor: Tosia

Lekcje WdŻ według podstawy programowej skupiają się mocno na zagadnieniu rodziny. Chyba większość z nas kojarzy te teoretyczne zagadnienia, także z WOSu: funkcje rodziny, typy rodzin: wielopokoleniowa, nuklearna, zrekonstruowana (czyli patchworkowa), pełna, niepełna...

Ja bardzo nie lubię tych ostatnich określeń. Kto ma prawo mówić, która rodzina jest pełna, a która nie? Tylko osoba, która w danej rodzinie jest (i właściwie może mówić tylko za siebie).

Wyobrażam sobie rodzinę: rodzic + dziecko, którą te osoby odbierają jako pełną. Wyobrażam sobie rodzinę: dwoje rodziców + dwoje dzieci i jeszcze im psa dorzucę, a oni będą mieli poczucie, że ich rodzina jest niepełna. Bo było ich więcej albo dopiero ma być więcej, albo nie będzie, ale bardzo by chcieli albo...

Myślałam sobie dziś, że "założenie rodziny" to dla mnie moment stworzenia silnej relacji i postanowienia o jej trwałości. Może być związany z zamieszkaniem razem lub wzięciem ślubu, ale nie musi. Ale jak się głębiej zastanowiłam, to wyszło mi, że rodziny się nie "zakłada", tylko rodziną się "stajemy". I podoba mi się ta myśl! A już na pewno pojawienie się dziecka nie jest wyznacznikiem stworzenia rodziny.

A myśl na ostatniej grafice powstała w wyniku refleksji nad definicjami rodziny, o które prosiłam Was na stories. Dziękuję Wam za nie, pobudziły mnie do myślenia!

Swoją drogą, wolałabym chyba uczyć wychowania do życia w relacjach... Nawet nazwy profilu nie musiałabym zmieniać.

Dajcie znać, co sądzicie o takim myśleniu o rodzinie.

Grafika od: @jeanette.0709

MOŻE CI SIĘ PODOBAĆ RÓWNIEŻ

Tu mnie znajdziesz:

crossmenu