ZAMKNIJ
Wpisz słowo, którego szukasz w polu poniżej, a następnie kliknij "szukaj".
Kategoria wpisu:

Okazuję Ci szacunek, gdy...

Autor: Tosia

O szkolnych zasadach ubioru napisano już chyba wszystko łącznie z tym, kiedy są bezprawne. Kibicuję wszystkim osobom, które próbują z tym walczyć.

Ale w ostatniej "aferze" w tym temacie zwróciłam uwagę na co innego. Na fragment statutu dotyczący szacunku. "Szacunek" to jest słowo, które w polskiej szkole oraz w różnych szkolnych dokumentach jest odmieniane przez wszystkie przypadki. To ważna wartość, trzeba go uczyć, okazywać, oczekiwać, wymagać...

Ale co to właściwie znaczy? Z zacytowanego na grafice fragmentu statutu szkoły wynika, że chodzi o wygląd. Wystarczy wyglądać tak, jak ktoś oczekuje i zrobione. Wielka wartość się realizuje.

A jeśli myślicie, że przesadzam i że wszyscy przecież wiedzą, że wygląd jest tylko dodatkowym kryterium, to ciekawa jestem, jak by wyglądało porównanie ilości pogadanek i zapisów na temat odpowiedniego ubioru w szkole z ilością rozmów i zasad na temat szanowania granic drugiej osoby albo życzliwości, o, dodajmy jeszcze, że bez względu na wiek, czyli że wobec tych niepełnoletnich ludzi w szkołach też.

Tak, wiem, że są różne miejsca, u mnie się prawie nie gada o ciuchach uczniów_ennic. Mam tu na myśli ogólne spojrzenie na to, jak o tym szacunku rozmawiamy jako społeczności i społeczeństwo.

Co ciekawe, mamy problem z szacunkiem w obydwie strony, bo nie tak dawno poruszałam tutaj temat specyficznego rozumienia wyrażenia "szanować się" w naszej kulturze. Że dla niektórych to oznacza bardziej: "uprawiać mało sek*u" niż: "żyć według własnych zasad" lub "dbać o swoje zdrowie".

Może ten szacunek jest po prostu zbyt abstrakcyjny i dlatego go tak upraszczamy? To jeśli tak, to darujmy sobie wielkie słowa, małymi też da się pięknie żyć. Dla ułatwienia w poście moje (i moich osób obserwujących 💙) propozycje przełożenia tego wielkiego "szacunku" na bardziej konkretne działania.

MOŻE CI SIĘ PODOBAĆ RÓWNIEŻ

Tu mnie znajdziesz:

crossmenu