ZAMKNIJ
Wpisz słowo, którego szukasz w polu poniżej, a następnie kliknij "szukaj".
Kategoria wpisu:

"Poród bez granic"

Autor: Tosia

Przeczytałam dzisiaj taką książeczkę o porodzie. Francuska autorka, ale dużo przypisów dotyczących sytuacji w Polsce, wydana przez Mamania, więc mocno w nurcie rodzicielstwa bliskości, porodów jak najbardziej naturalnych, podążania za matką i dzieckiem, takie klimaty.

No i generalnie to są jak najbardziej moje klimaty, zresztą są badania, że podejście naturalne jest bezpieczne, a nawet pod wieloma względami lepsze niż nadmierna medykalizacja. Dobrze wiedzieć przed porodem to wszystko, co tam napisali.

Ale mam problem, bo rzeczywistość jest dużo bardziej skomplikowana niż książki, nawet takie dotyczące życia. Czytałam wiele historii kobiet, które nastawiły się na poród naturalny i długie karmienie piersią, a potem, gdy to nie było możliwe, miały ogromne poczucie winy, porażki i bycia beznadziejną matką już na samym starcie. Czasem te idealne założenia nie mogą się ziścić z powodu obiektywnych powodów medycznych i ratowania życia, ale też mało który szpital wspiera naturalne i fizjologiczne podejście do porodu. Nie wszyscy mają w ogóle jakikolwiek wybór szpitala, nie każdego stać na indywidualną położną.

Na szczęście o standardach opieki okołoporodowej mówi się coraz więcej. Ostatni raport Fundacja Rodzić po Ludzku ma naprawdę przerażające fragmenty, ale jednocześnie to wspaniale, że powstał. Cóż, czytajmy, rozmawiajmy, polecajmy sobie lekarzy i lekarki, szkoły rodzenia, szpitale, położne, doule, certyfikowane doradczynie laktacyjne, a potem doradczynie i doradców chustonoszenia. Opowiadajmy bez straszenia, ale i bez owijania w bawełnę.

I nie oceniajmy, można być rodzicem na milion różnych, dobrych sposobów. A ta książka może się przydać także jako podpora w rozmowach ze specjalistami, zwłaszcza że odwołuje się także do dokumentów m.in. Światowej Organizacji Zdrowia.

MOŻE CI SIĘ PODOBAĆ RÓWNIEŻ

Tu mnie znajdziesz:

crossmenu