ZAMKNIJ
Wpisz słowo, którego szukasz w polu poniżej, a następnie kliknij "szukaj".
Kategoria wpisu:

"Pytania o miłość" (8-11)

Autor: Tosia

Udało mi się uzupełnić serię! Opisywałam Wam już książkę tej autorki dla wieku 5-8 lat (przypomnę: odważna, dwa duże plusy, dużo minusów) i dla wieku 11-14 lat (minusy bez większych plusów). Mimo złych wrażeń, instynkt łowiecki był silniejszy i chciałam mieć także środkową, co niedawno udało mi się osiągnąć (książka właściwie zupełnie niedostępna). Byłam bardzo ciekawa, jakie minusy znajdę tym razem i czy będą w ogóle jakieś plusy.

Dla porządku: jesteśmy w roku 1999, wrzucam też zdjęcie spisu treści. Jest obszerny, więc nie wszystko uda mi się dokładnie omówić. Otworzyłam pierwszą stronę, a tam od razu: "zakochana para to mężczyzna i kobieta", "miłość (...) to także pragnienie, żeby mieć dziecko", "dzieci nie rozumieją postępowania rozwodzących się rodziców i cierpią". Ale żeby nie było - z boku mamy informację drobnym drukiem, że miłość może być także między dwoma mężczyznami lub dwiema kobietami, ale takie pary nie mają dzieci, bo jest to niemożliwe. Nie znam realiów Francji tamtych czasów, więc trudno mi ocenić to zdanie. Pozostałe są beznadziejne, choć pewnie wtedy tak to nie raziło.

A na kolejnej stronie mamy bardzo szkodliwe zdanie: "w okresie dojrzewania dziewczyny i chłopcy odczuwają pożądanie jako nieodparty pociąg do osoby, którą kochają". Nie, pożądanie to pożądanie, a kochanie to kochanie. Faktycznie, czasem to występuje razem. Ale nie jest tak, że jeśli ktoś mnie pożąda, to znaczy, że mnie kocha i pewnie potraficie sobie wyobrazić sytuację, w której takie myślenie przysporzy komuś dużo cierpienia.

Ale jednak są też jakieś plusy. Pierwszy jest taki sam jak w "młodszej" książce. "Co robią dorośli, gdy uprawiają seks? Pieszczą się, całują i rozmawiają. Są szczęśliwi." To jedna z niewielu książek, które pokazują seks jako coś więcej (i o tyle więcej!) niż tylko penetrację. I chyba pierwsza, która wspomniała o rozmawianiu. To jest wiedza, która przydałaby się wielu dorosłym 🙂 Drugi plus to poruszenie tematów in vitro, adopcji i poronienia. Nawet jeśli są to pojedyncze akapity, to książka może się przydać większej liczbie rodziców. Dla wielu osób będzie także ważne, że przy opisie ciąży używane są słowa embrion i płód.

I gdy już zaczęło być tak fajnie, to nagle na stronie o płci dziecka czytam, że "najlepiej mieć i córkę, i syna". A potem jeszcze, że "dumne mamy ubierają swoje pociechy w ubranka, których kolor pozwala na pierwszy rzut oka określić płeć dziecka: różowy - dziewczynka, niebieski - chłopczyk". Chociaż cytat pochodzi ze strony pt. Baśnie i legendy, ale bez żadnego komentarza, więc już nie wiem, jak mam ubrać swoje dziecko.

Na pewnej grupie, na której dzielę się swoimi recenzjami, jest kilka osób, które bardzo zwracają uwagę na opisywanie w książkach porodu. Faktycznie, chyba jeszcze nie trafiłam na porządny opis. A tu (oprócz innych minusów) jest niestety powielony mit, że "poród to mnóstwo krwi". Ktoś się filmów naoglądał, ale na pewno nie z porodów...

(Uwaga, w tym akapicie jest opis etapów cesarskiego cięcia.)
I jeszcze jeden fragment z części o porodzie: podczas cesarskiego cięcia "chirurg delikatnie otwiera brzuch ciężarnej". Nie wpadłabym na to, żeby użyć takich słów na 15-centymetrowe przecięcie skóry, nacięcie i rozchylenie tkanki podskórnej, nacięcie i rozerwanie powięzi, rozchylenie mięśni, rozerwanie otrzewnej, nacięcie i rozerwanie macicy. Ja nie mówię, że to trzeba 8-latkowi opowiadać! Ale kłamać też nieładnie. (Opis tych etapów wzięłam z artykułu na www.mamaginekolog.pl)

A zwolennikom porodów domowych nie spodoba się, że "podobnie jak seksualność, poród jest ich (mamy i taty) intymnym przeżyciem". Dzieci czasem biorą udział w porodach i nie ma w tym pomyśle nic złego. Wzdycham i czytam dalej: "(Utrzymywanie higieny osobistej) świadczy o szacunku wobec samego siebie, a to pociąga za sobą szacunek otoczenia". Nawet nie mam już siły komentować...

Mamy też stronę o przemocy i pedofilii - można by o niej napisać osobny post, ale wspomnę tylko, że w ogóle ten temat jest rzadki, a już zupełnie pierwszy raz widzę opis tego, dlaczego ktoś jest pedofilem. I jeszcze mały plus na sam koniec, czyli informacja o tym, że trudno przyjaźnić się po zakończeniu związku. To prawda, a nastolatki bardzo często mają na to nadzieję lub o to pytają.

Cóż, może to dobrze, że książki z tej serii są tak mało dostępne 😉

MOŻE CI SIĘ PODOBAĆ RÓWNIEŻ

Tu mnie znajdziesz:

crossmenu