ZAMKNIJ
Wpisz słowo, którego szukasz w polu poniżej, a następnie kliknij "szukaj".
Kategoria wpisu:

"Seks i miłość"

Autor: Tosia

Połknęłam tę książkę w dwa dni! Po pierwsze chciałam mieć ją z głowy, bo wersja dla dziewczyn była koszmarna (patrz: poprzednia recenzja), a po drugie dlatego, że ta okazała się świetna! Współczuję autorowi, że jego książka została tak połączona w serię.

Bardzo dobrze nastawił mnie już wstęp, który wrzucam Wam w zdjęciach. Jak na to, że to książka z 2010 (polskie wydanie: 2012) roku, to naprawdę super wyjaśniona jest transpłciowość i w ogóle to ewenement, że autor zauważa, że może ktoś dostał tę książkę, ale nie jest chłopakiem! Wspomniano także o osobach "bez płci". Książka jest dla osób o każdej możliwej orientacji i nie znalazłam tu heteronormy!

A poza tym? Zapisałam sobie właściwie każdy rozdział jako godny polecenia. Mamy tu naprawdę dokładny opis penisa, są rozdziały o postrzeganiu swojego ciała, o wysokim i niskim popędzie seksualnym, masturbacji, pornografii, o męskiej roli płciowej i tym, jak może nas ograniczać.Jest rozdział o ciele dziewczyny (w dziewczyńskiej wersji nie było o chłopakach), a w nim o włoskach, rozstępach i społecznych oczekiwaniach wobec wyglądu dziewczyn oraz przestroga, że jeśli przejmiesz taki medialny ideał, to może się to "okazać przeszkodą uniemożliwiającą ci prawdziwe poznanie dziewczyny".

Niestety wdarło się tu złe tłumaczenie. Ponoć słowa "pochwa" używa się na całość narządów płciowych, ale tak dokładnie to tylko jeden ich element. Cóż, to prawda, ale o słowie "wagina". Fragment o błonie dziewiczej co do treści jest super, bo pokazuje, że mit o niej powstał, aby kontrolować kobiecą seksualność, ale zrobiło się trochę zamieszania. Autor pisze, że błona nie istnieje, ale potem ją opisuje, jeszcze dalej używa słowa "fałd", a po drodze polski redaktor merytoryczny dodał swoje wyjaśnienia. No bo błona dziewicza istnieje, tylko nie jest błoną i nie świadczy o dziewictwie. Stąd całe zamieszanie.

Czy jest więcej minusów? Niestety tak. Jest fragment, w którym seks grupowy utożsamiony jest z gwałtem zbiorowym. W cytowanej rozmowie z uczniem pada słowo "pedalski" bez wyjaśnienia, że jest ono obraźliwe. Autor twierdzi też, że dobrym sposobem na zagadanie jest: "Wiedziałeś, że nasz nauczyciel od historii jest gejem?". A tabletki po zostały przetłumaczone jako tabletki poronne 😕

Jedną z największych zalet tej książki jest część o szacunku i przemocy, ale to zostawiam sobie na osobny post. Świetnie są też opisane związki: o dostawaniu kosza, o kłóceniu się i roli rozmawiania, zazdrości i równości w związku, o zrywaniu, a także: co trzeba omówić na samym początku, żeby nie było nieporozumień. Rozdział o seksie jest bardzo odważny, dużo porad, ale też dużo podkreślania, że ludzie mają różnie. Jest tylko niestety pomysł, żeby wkładać do odbytu... Marchewkę. Autor zaznacza, żeby była długa, żeby się nie wyślizgnęła, no ale nadal... 😕

Mimo minusów jest tu dużo zalet, które sprawiają, że to naprawdę wartościowa książka! A, przewińcie jeszcze do ostatniego zdjęcia: są tam dwa fragmenty, które szczególnie mnie rozbawiły. Wydawnictwo Czarna Owca - wznówcie to, ale tylko tę część 😉

MOŻE CI SIĘ PODOBAĆ RÓWNIEŻ

Tu mnie znajdziesz:

crossmenu