ZAMKNIJ
Wpisz słowo, którego szukasz w polu poniżej, a następnie kliknij "szukaj".
Kategoria wpisu:

"Sex edukacja. O dojrzewaniu, relacja i świadomej zgodzie"

Autor: Tosia

Pora na recenzję książki "Sex edukacja - o dojrzewaniu, relacjach i świadomej zgodzie"! Oryginalny tytuł to dosłownie: "Zgoda. Nowe zasady edukacji seksualnej: poradnik po zdrowych relacjach seksualnych dla każdego nastolatka." No słabo to się nadaje chwytliwy tytuł, ale jednak zrobienie z niego wielkiego "SEX" na okładce jest dla mnie przegięciem w drugą stronę. Ale dobrze, że zgoda w ogóle jest na okładce - ona tu jest głównym tematem.

Książka składa się z krótkich fragmentów, dzięki czemu wygodnie i szybko się ją czyta. Mimo to na początku miałam wrażenie: "Ale super, zgoda jest ważna i prosta!", a już za połową książki "Kurde, to ważne, ale skomplikowane...". Lista pytań, które powinnam sobie zadać przed zapytaniem o zgodę i tych, które mam sobie zadać przed wyrażeniem zgody na seks to razem prawie dwie strony.

Pierwsze, na co zwróciłam uwagę, to brak feminatywów, czyli żeńskich końcówek: cały czas mowa jest o "twoim partnerze", "czytelniku" itd. Wiem, że po polsku trudno uwzględniać różne wersje, ale mnie to po prostu przeszkadza, bo mam poczucie, że to nie do mnie.

W ogóle pod tym kątem autorka jest niekonsekwentna, bo najpierw pisze: "kobiety, mężczyźni, osoby niebinarne i inne", a potem jest "przedstawiciele obu płci". Nie ma także inkluzywnego języka jeśli chodzi o transpłciowość, czyli mamy tu założenie, że każdy chłopak ma penisa, a dziewczyna pochwę. I tu znów brak konsekwencji, bo kilka stron później przy opisie orgazmów już jest informacja, że kolejny jest łatwiejszy dla cispłciowych kobiet niż cispłciowych mężczyzn.

Większość treści jest bardzo dobra: są świetnie opisane fakty i mity o seksie, jest strona "Czy jesteś gotowy na seks", a w ogóle na samym początku dowiadujemy się, o czym ta książka jest, a o czym nie. Ciekawy jest też opis tego, że seks ma zarówno aspekt fizyczny, chemiczny, emocjonalny, społeczny i kulturowy. Zdziwiłam się, że w kawałku o źródłach przekazów o seksualności mamy rodziców, przyjaciół, media i pornografię. Halo, gdzie jest szkoła i pani od WdŻ 😉?

Zdziwiła mnie rada przy temacie randek internetowych: "Nie ma nic złego w tym, że zaraz na wstępie zrobisz zdjęcie nowemu znajomemu i wyślesz je rodzicowi albo przyjacielowi". Hm, u nas chyba się to nie przyjęło... Przez dużą część książki mowa jest o wieku zgody i są niezrozumiałe rozważania, że jak nie masz 18 lat, to zwróć uwagę, jaka jest różnica wieku między tobą a osobą, z którą chcesz uprawiać seks. Dopiero wiele stron później mamy przypis o tym, jaki jest w Polsce wiek zgody i że te różnice wieku to przepis prawny z niektórych Stanów USA. Trochę się zrobił chaos.

Dużym minusem są dwa dziwne listy, a raczej dwie niepokojące mnie odpowiedzi na nie. Wrzucałam je na story i większość z Was podziela moje zdanie. Wrzucam też tutaj w zdjęcia. W jednej odpowiedzi mam wrażenie, że autorka usprawiedliwia osoby uprawiające seks z dziewczyną, która jest pod wpływem substancji w takim stopniu, że nic potem nie pamięta. W odpowiedzi pisze, że to ona "dobrowolnie utraciła zdolności do świadomego decydowania o sobie" i że ta dziewczyna "doznała braku szacunku"... W drugim z kolei dopowiada do historii rzeczy, których tam nie ma: wykorzystanie pozycji i przymuszanie do seksu większej liczby kobiet.

Super, że jest o tym, że nigdy nie jesteśmy zobowiązani do żadnych aktywności seksualnych. Ani za zaproszenie na randkę, ani za kupienie nam czegoś, ani w ramach odwdzięczania się. "Partnerowi jesteś zawsze winien wyłącznie poszanowanie jego granic".

Wielki plus za napisanie, że nie ma czegoś takiego jak bezpieczny seks - może być tylko bezpieczniejszy. A infekcje przenoszone drogą płciową są opisane jako normalne, zdarzają się. To ważne, bo ucząc, że są takie straszne, utrudniamy ludziom decyzję o zgłoszeniu się do lekarza_ki. Mamy też listę bardziej i mniej bezpiecznych czynności seksualnych.

Mam wątpliwości co do rozdziału o antykoncepcji - to taki spis z krótkimi opisami. Z jednej strony myślę, że albo porządnie albo wcale, ale z drugiej może ktoś dzięki temu sięgnie po dalszą wiedzę. Super, że są wymienione rodzaje przemocy i konkretne zdania i zachowania, które nią są. To ważne i pomocne dla osób, które tego doświadczają, a trudno im czasem ocenić czy coś jest ok, czy nie. Cała część o postępowaniu w przypadku nadużycia bardzo mi się podoba. Szczególnie fragment "To nie Twoja wina", który wrzucam Wam w zdjęciach. Ciekawe, że to jedyny fragment, gdy autorka (a raczej tłumaczka) zwraca się i do czytelników, i do czytelniczek. Są też wskazówki dla świadków lub powierników informacji o nadużyciach.

Na koniec super, że jest wspomniane, że rozumienia zgody należy uczyć od samego początku, od szanowania decyzji dzieci na temat tego, kogo całują, a komu siadają na kolana. Trudno mi to wszystko podsumować. Jest dużo plusów, to ogromnie ważny temat. I tym bardziej mi przykro z powodu minusów. No ale ja zawsze coś znajdę, powinnam się przyzwyczaić 😉

MOŻE CI SIĘ PODOBAĆ RÓWNIEŻ

Tu mnie znajdziesz:

crossmenu