ZAMKNIJ
Wpisz słowo, którego szukasz w polu poniżej, a następnie kliknij "szukaj".
Kategoria wpisu:

Sfera osobista i zalety epidemii

Autor: Tosia

Byłam niedawno w urzędzie. Rytualnym elementem bycia w urzędzie (lub u lekarza) jest wypowiedzenie przynajmniej 5 razy tych kwestii, to idzie mniej więcej tak: "ja tu stoję ostatnia, ale przede mną jest jeszcze jedna pani, ona poszła po długopis, za mną są jeszcze państwo, którzy tam wypełniają wniosek, a potem ten pies i jeszcze jedna osoba, już nie pamiętam, jak wygląda".

I oczywiście to trzeba bardzo dokładnie omówić, a i tak znajdzie się ktoś, kto nagle stwierdzi: "ale ja tu byłem, jak tu jeszcze nikogo nie było, tylko tam siedziałem, mam numerek, a poza tym urzędniczka to moja teściowa". No i ja to wszystko przeżyłam niedawno i w czasie tych rozmów mimo spokojnego tonu, ludzie coraz bardziej się do mnie zbliżali, a ja nie mogłam się odsunąć, bo to przeciez moje miejsce w kolejce.

I może się niektórym wydaje, że ja to jestem taka mądra, bo 5 lat studiów, na których uczą czytania w myślach, a potem pińcet kursów stawiania granic i burzenia murów, więc ja zawsze umiem sobie w takiej sytuacji poradzić i tę przereklamowaną asertywność to ja jem na śniadanie. Ale nie, różnie bywa. Akurat mi łatwiej wobec bliskich ludzi, a trudniej wobec obcych, ale wiem, że niektórzy mają na odwrót. Ale ćwiczę.

I w tamtej sytuacji pomógł mi... Koronawirus. Poprosiłam wszystkich, żebyśmy zachowywali odległości, no bo przecież trzeba. Zadziałało. I dlatego powstał ten materiał 🙂

A Wam łatwiej dbać o swoje potrzeby wobec bliskich czy obcych?

MOŻE CI SIĘ PODOBAĆ RÓWNIEŻ

Tu mnie znajdziesz:

crossmenu