ZAMKNIJ
Wpisz słowo, którego szukasz w polu poniżej, a następnie kliknij "szukaj".
Kategoria wpisu:

"Skąd się wziąłem?" A. Podgórska

Autor: Tosia

Dziś kartonowa książeczka dla naprawdę małych dzieci: "Skąd się wziąłem" Wydawnictwo Aksjomat

Najpierw mamy standardowy wstęp o tym, że rodzice kiedyś byli mali, a potem się poznali i postanowili założyć rodzinę. Ja lubię takie wstępy, bo pokazują ważny kawałek cyklu życia człowieka i to, że dzieci i rodzina to decyzja (!) dla dorosłych.

Potem moment kulminacyjny każdej tego typu książki czyli oczywiście zapłodnienie. No i ostatnio czepiałam się, że nie było ono do końca wyjaśnione. Ale czepiałam się dlatego, że książka "O maluchu w brzuchu" wyraźnie aspirowała do bycia nowoczesną i dokładną, a tak naprawdę lawirowała pomiędzy. Tutaj na kilku stronach nikt się raczej nie spodziewa dokładnych opisów. A ode mnie plus za wyrażenie "byli ze sobą tak blisko" na tej stronie. Jeśli mówimy dzieciom tylko o przytulaniu i całowaniu, czasem mają taki pomysł, że z ich przytulania i całowania kogoś też może powstać dziecko. A tutaj taki dodatkowy element pozwala wyjaśnić, że jest to szczególny rodzaj bliskości i że np. dziecko i rodzic nie są ze sobą TAK blisko.

Niestety dalej nadchodzi parę rzeczy, których muszę się czepnąć. Szkoda, że dziecko rośnie "pod sercem" kobiety, bo taka poezja nie jest do niczego potrzebna. Szkoda, że "rodzice nie wiedzieli, że ich słyszysz", bo zmieniając delikatnie to zdanie można przekazać jedną informację więcej i nie robić z książkowych rodziców nieuków. Szkoda, że poród jest opisany aż tak dokładnie, bo wiele dzieci nie urodziło się naturalnie lub nawet jeśli, to nie zostały położone na brzuchu mamy. Kwestia karmienia została opisana poprzez dwie możliwości - ssanie piersi lub jedzenie z butelki.

A swoją drogą, zobaczcie - na obrazku jest kobieta, a w tekście jest "lekarz". Ja już jestem tak przyzwyczajona do żeńskich końcówek, że odbieram to jako błąd. Ale za to ogromny plus za dwa ostatnie zdania! Że być może będziesz rodzicem, no i oczywiście, że rodzice uczą się jak być dobrymi rodzicami. Do takiego zdania można się potem fajnie odwoływać w nieidealnym życiu rodzinnym 🙂

MOŻE CI SIĘ PODOBAĆ RÓWNIEŻ

Tu mnie znajdziesz:

crossmenu